A co, jeżeli wcale nie jesteś głupia - skończyłaś studia, masz wyuczony zawód, nad twoją głową zawisła propozycja świetnej pracy, twój mąż nie jest sadystą a ty mimo wszystko odczuwasz potrzebę spełniania się w roli strażniczki domowego ogniska i czystych, odpowiednio sparowanych skarpetek?
Co jeżeli lubisz myć okna, a rolada szpinakowa twojemu mężczyźnie smakuje bardziej niż rolada jego mamy? Niekoniecznie przecież jesteś zaniedbana, w twojej szafie dominują obcisłe jeansy i seksowna bielizna, a zapach twoich perfum od lat kręci twojego męża. Co wtedy, jeśli w tym wszystkim czujesz potrzebę wicia gniazda?
Zewsząd bombardują nas informacjami, jak to kobieta powinna być zadbana, wykształcona, zaradna, spełniona zawodowo, przy tym seksowna i ponętna. Kura domowa? Jestem nią. Powiem więcej, jestem nią z powołania. I nie, nie siedzę zamknięta w domu, z przetłuszczonymi włosami - pracuję, studiuję, dbam o dom. Nie obcy mi poranny makijaż, manicure hybrydowy czy dwie szafy ubrań. Na wypady z koleżankami i wieczorne kolacje z mężem też mam czas.
Drogie panie, nie dajmy się zwariować. Internet nie jest kreatorem twojego życia. Tylko ty decydujesz, co z nim poczniesz. Pamiętaj o jednym - to właśnie ty jesteś kowalem własnego losu, a to, co narzuca nam społeczeństwo niekoniecznie musi być zgodne z Twoimi wewnętrznymi zasadami. Wsłuchaj się w siebie i rób to, co kochasz. Twój mężczyzna na pewno jest ci za to wdzięczny, a, spójrzmy prawdzie w oczy - zadowolony mężczyzna = zadowolona żona.
A na zakończenie, dla rozładowania napięcia...
![]() |
| http://iqkartka.pl/cards/8799.png |

Hehe - ja tam również lubię stać przy garach i wtedy czuję się dumna i spełniona :D
OdpowiedzUsuń