To mój pierwszy post. Niekoniecznie wiem, z powodu zbyt małego doświadczenia w tej "branży", co miałabym w nim umieścić, żeby było odpowiednio reprezentacyjnie. Dlatego reprezentacyjnie nie będzie. Będzie odrobinę przewrotnie i po mojemu.
To miejsce powstało z potrzeby serce, nie z potrzeby zaistnienia. Chciałabym, aby był to blog o życiu, z mojego punktu widzenia. Trochę o żonie, trochę o mężu, trochę nawet o urodzie, modzie i... o kocie.
Jestem 23 - latką z półtorarocznym stażem małżeńskim. Moim marzeniem od zawsze było spotkać tego jedynego, ale nie księcia na białym koniu, który porwie mnie z czeluści władzy rodzicielskiej w otchłań namiętności i efektownych porywów serca, skąpanych w czerwonych serduszkach i pluszowych misiach... Chciałam po prostu spotkać człowieka, z którym mogłabym z czystym sumieniem i pewnością w sercu się zestarzeć. I takiego człowieka dzięki Bogu spotkałam.
O relacjach damsko - męskich i nie tylko.
Zapraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz